sobota, 9 lutego 2008

Manifest Wikikonserwowy

Wielu zarzuca mnie i paru innym wikipedystom konserwatyzm, być może nawet skrajny, ale czy to oskarżenie aby na pewno deprecjonuje podnoszone przez nas problemy? Pewną opozycją wobec takich poglądów są "wikireformatorzy", których filozofię można zamknąć w stwierdzeniu: Nie ważne jakie, nie ważne czy dobre, byleby zmiany były.

Postaram się jako ochrzczony już tym przydomkiem "beton"
przedstawić krótki manifest wikikonserwatyzmu:

(Tu powinien znajdować się fragment o krążącym widmie, ale ktoś już mnie ubiegł ;))*
  1. Zmiany dla samych zmian tylko są z natury złe. Zmiany muszą mieć jakiś konkretny cel, a nie mogą być celem samym w sobie
  2. Nie naprawiamy tego co działa dobrze
  3. To co tylko lekko szwankuje wymaga zazwyczaj tylko drobnych napraw
  4. Zmiany rewolucyjne są o tyle niewskazane, że każda akcja wyzwala reakcję, a każda rewolucja kontrrewolucję, co niechybnie kończy się wojną domową
  5. Duch WikiLove nakazuje nam, jeśli to możliwe, nie wprowadzać elementów konfliktogennych, a radykalizmy rodzą konflikty ze swej natury
Wikikonserwatyści wszystkich wersji językowych łączcie się! ;)*

*A Marks i Engels się w grobie przewracają

P.S. Za radą kilu wikipedystów powstała wizja Wikipedii: Wikikonserwatyzm

4 komentarze:

Kpjas pisze...

Niech żyje Wikikonserwa (w zdroworozsądkowych granicach), aby Wikipedia rosła w siłę, a super artykułów przybywało!

;-)

radomil pisze...

O "zdrowym rozsądku" pisałem już wcześniej. Lepiej aby po prostu nie popadać w radykalizmy... tak będzie... rozsądniej ;)

Ency pisze...

Ja bym jeszcze dodał wzmiankę o Towarzystwie Janusowatych ;-) , czyli gości z dwoma twarzami, jedną patrzącą do przodu, drugą - do tyłu. W rezultacie goście stoją w miejscu. Jak najbardziej konserwatywnie. Aczkolwiek świat w miejscu stać nie chce.

Janusz "Ency" Dorożyński

radomil pisze...

Trwanie w miejscu względem otoczenia zazwyczaj oznacza poruszanie się równomiernie wraz z otoczeniem. Pędzenie zaś na oślep, okazuje się zazwyczaj straceńczą podróżą w złym kierunku, gdyż owczy pęd byle ku przodowi (który nie koniecznie jest tym przodem) często zaślepia.